Porady ekspertów » Fotografia podróżnicza

 

Dobry temat i ciekawe zdjęcia „czają się” za każdym rogiem. Interesujące zdjęcia można zrobić w naszych domach, za naszymi oknami oraz w sklepiku, w którym kupujemy co rano pieczywo. Nie wiem, skąd zrodziło się owe przekonanie, że fotograf nierobiący ciekawych zdjęć w pobliżu swego domu nagle dozna twórczego olśnienia wśród piasków Sahary, ulic Marakeszu czy australijskich lasów deszczowych? Może nazbyt łatwo ulegamy pozornej magii barwnej egzotyki. Może nie jest łatwo przyzwyczaić się do myśli, że dobry fotograf to taka osoba, która zawsze potrafi dostrzec i pokazać unikalność miejsc tuż obok, miejsc na pozór banalnych i nijakich. Zauważa on i rejestruje sytuacje, wobec których obojętnie przechodzi wielu innych ludzi.

Za dobrą fotografią kryje się zawsze jej wykonawca – człowiek. To człowiek najpierw zauważa, że dzieje się coś intrygującego, potem w swej wyobraźni tworzy zdjęcia i wreszcie na samym końcu za pomocą kamery je wykonuje. Aparat w tym procesie nie ma tak istotnego znaczenia, jakby się mogło wydawać. Aparat jest narzędziem niczym ołówek lub klawiatura komputera dla pisarza. Wydaje się, że nikt o zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że dobre powieści powstają wyłącznie na staroświeckich mechanicznych maszynach do pisania. Niestety w fotografii niezwykle często nazbyt wielką wagę przykłada się do technologii, sprzętu itp. Kamera fotograficzna powinna tylko pomagać. Jednak aby aparat nie przeszkadzał, trzeba to narzędzie porządnie poznać. Wbrew pozorom działanie aparatu jest proste i niezwykle łatwo można nauczyć się podstawowych zasad jego funkcjonowania, wpływając tym samym na wygląd i jakość zdjęć.

Fot. 1. Kostka w Tykocinie.
Lubię Tykocin. To małe miasteczko na Podlasiu. Tego wieczora zauważyłem jak zachodzące słońce odbija się w ulicznym bruku.
Położyłem aparat na ulicy i wykonałem kilka ujęć czekając aż auto znajdzie się w odpowiednim miejscu kadru.

Na początek podróżniczej przygody z aparatem fotograficznym polecam spacery w pobliżu domu oraz krótkie podróże po najbliższej okolicy. Po pierwsze można wówczas wypróbować (przetestować) swój sprzęt oraz zacząć nieco inaczej obserwować otoczenie. Po drugie można ocenić równocześnie wartość aparatu i jego przydatność do dalszych wypraw. Można wówczas przekonać się, jak aparat radzi sobie z wysoką i niską temperaturą oraz z wilgocią, jak długo wytrzymują akumulatory lub baterie, czy karta pamięci ma wystarczającą pojemność. Takie spacery są znakomitą okazją, aby rozpoznać układ klawiszy i przycisków oraz poznać ich przeznaczenie. Warto wówczas opanować także sposób pakowania torby czy plecaka. Wiem doskonale, że prawie nikt nie czyta instrukcji załączonej do aparatu, ale warto ją ze sobą zabrać. Wyjaśni nam, dlaczego świeci się czerwona lampka lub jak wybrać odpowiedni program z menu. Po kilku takich spacerach podróż w inną cześć świata z dobrze poznanym aparatem nie jest tak bardzo nieprzewidywalna.

Podstawowym wymiarem fotografii jest światło. Światło jest tworzywem, które wykorzystuje fotograf. Prawie każdy zauważy, że inaczej wygląda ściana domu w porannym letnim słońcu i w zimowe popołudnie bądź nocą, gdy pada na nią sztuczne światło z ulicznej latarni. Fotograf nie tylko musi to zauważyć, powinien ten fakt twórczo wykorzystać. Wbrew pozorom większość dobrych fotografii nie jest dziełem przypadku. Porzekadło, że dobre zdjęcie jest rezultatem bycia we właściwym miejscu o właściwym czasie, jest o tyle prawdziwe, że znalezienie się w określonym miejscu o odpowiednim czasie jest działaniem przemyślanym i zaplanowanym. Trzeba pomagać szczęściu. Bardzo często, aby uchwycić konkretny obraz, fotograf tygodniami odwiedza upatrzone miejsca i czeka na odpowiednią porę dnia.

 

Fot. 2. Narew.
Na wsi życie budzi się wraz ze słońcem. Czasem nawet jeszcze wcześniej. W okolicy wsi Złotoria gospodarze mają swoje łąki po drugiej stronie rzeki i co rano przeprawiają się aby m.in. wydoić pasące się tam krowy. Mnie jednak owa przeprawa skojarzyła się z Charonem - przewoźnikiem dusz zmarłych przez mityczną rzekę Styks
.

Taka jest właściwie fotografia podróżnicza. Czasami czeka się długo, innym razem trzeba dużo i szybko chodzić. Należy wstawać wcześnie i późno kłaść się spać. Trzeba być przygotowanym na to, co może się zdążyć nagle i niespodziewanie.

Jaki zatem jest sposób na odszukanie ciekawego tematu? Generalnie najprościej jest mieć aparat zawsze ze sobą. Nawet mały i niepozorny. Przede wszystkim należy patrzeć, obserwować i przyglądać się wszystkiemu, co nas otacza. Jeżeli zauważyliśmy ciekawy motyw, to należy zastanowić, co szczególnego nas w owym obrazie poruszyło. W czasie fotografowania najczęściej tylko jakiś drobny fragment w widzianym przez nas obrazie jest istotny, to on nas pobudza i intryguje. Kluczem do sukcesu staje się więc zauważanie tych najważniejszych elementów, a potem skupienie na nich swojego działania. Wydaje się, że motto słynnego fotoreportera Roberta Cappy: „Jeśli twoje zdjęcia nie są dostatecznie dobre, to nie jesteś dostatecznie blisko”, ani na chwilę nie traci swej wagi w odniesieniu do każdego rodzaju fotografii.

 

Fot. 3. Pomost.
Przemierzaliśmy ścieżkę przez bagna w jednym z rezerwatów na Kurpiowszczyźnie szukając ciekawych motywów. Mój kolega ruszył przodem. Mnie natomiast zatrzymał rytm kołków kładki mocno kontrastujący z pionami szuwarów. Ładny łuk dopełnia postać mego kolegi. Zdjęcia z ludźmi są zawsze o wiele ciekawsze niż bez nich.


Prawidłowe odczytanie treści zdjęć przez widza zależy w dużej mierze od wiedzy fotografa o kompozycji. Kompozycja fotograficzna jest rodzajem uniwersalnego języka, za pomocą którego fotograf komunikuje się z osobą oglądającą zdjęcie. Dobrze skomponowana fotografia wykorzystująca np. mocne punkty, plany, głębię ostrości i kolory przyciąga wzrok i staje się ciekawe. Kompozycja pozwala autorowi na przekazanie widzowi swoich emocji w sposób jasny i czytelny. Dzięki kompozycji osoba oglądająca zdjęcie koncentruje się na najważniejszych elementach.
 
Fotografia podróżnicza wbrew potocznej opinii nie jest wyłącznie fotografią krajobrazową. W dobrej i atrakcyjnej zdjęciowej relacji z podróży powinno przedstawić się kilka wątków. Na pełną i urozmaiconą opowieść o naszych wojażach będą się składać m.in.: pejzaże, portrety i zdjęcia grupowe (np. scenki sytuacyjne), zdjęcia architektury (z zewnątrz, od wewnątrz) kulinaria, zwierzęta, zdjęcia nocne oraz detale (fotografia makro), często także zdjęcia podwodne. Jak zatem widać, współczesna relacja fotograficzna z podróży powinna być opowieścią złożoną z różnych ujęć. pokazującą w sposób klarowny, prosty i żywy nasze fascynacje. Rzecz jasna często podejmuje się decyzje o fotografowaniu ograniczonej liczby tematów. Jednak zawsze taki wybór musi być uzasadniony efektami, jakie fotograf zamierza osiągnąć. Pamiętając o tym, że jedno zdjęcie jest w stanie powiedzieć więcej niż tysiące słów, dobrze jest się skoncentrować na jasnym pokazaniu naszych przeżyć i przygód. Jednak – jak łatwo zauważyć – przygotowanie takiej relacji wymaga pewnych przygotowań.
 

 

Fot. 4. Tykocin liliput
Tym razem spacerowałem po rynku. W jego centrum stoi pomnik St. Czarnieckiego  ale moją uwagę przykuł kran. Usiadłem obok i wykonałem kilka zdjęć. W pewnym momencie zauważyłem Pana w jasnym garniturze wędrującego w moim kierunku. Nietypowa perspektywa spowodowała, że nagle znalazłem się w krainie liliputów lub ogromnych kranów.


Wyprawa powinna być poprzedzona zdobyciem wiedzy o miejscu, do którego się wybieramy. Powinniśmy wiedzieć, jacy ludzie tam mieszkają, jak reagują na robienie im zdjęć i czy znajdują się tam jakieś interesujące miejsca (osady, drzewa, zabudowania, zakola rzek, pomniki, cmentarze, pagórki itp.), które mogą być motywem fotografii. Przed wyprawą popatrzmy na plany i mapy, które podpowiedzą, o jakiej porze dnia mamy szansę na najlepsze oświetlenie. Warto też obejrzeć zamieszczone w książkach i albumach ilustracje, które mogą być podpowiedzią, czego możemy się spodziewać w miejscu, do którego się wybieramy. Przewertujmy zbiory Internetu pod kątem potrzebnej dla nas wiedzy.

Robienie dobrych zdjęć pociąga za sobą konieczność zdobycia wielu umiejętności i nawyków. Oczywiście istnieją przypadki i zdarzenia, dzięki którym można zrobić jedno wspaniałe zdjęcie, ale sztuką jest osiągnięcie... powtarzalności, czyli takiego poziomu, kiedy wszystkie zdjęcia stają się poprawne, a kilka pośród nich jest naprawdę bardzo dobrych. Powtarzalność osiąga się wyłącznie dzięki wiedzy i doświadczeniu... a talent z pewnością pomaga w szybkim osiągania dobrego poziomu. Współczesny świat jest pełen pośpiechu, a na dobre zdjęcie trzeba poczekać. Może się okazać, że potrzebnych jest zaledwie parę kroków, aby ujęcie było lepsze, ale być może niezbędna będzie powtórna wizyta w tym samym miejscu o innej porze dnia lub roku. Te same miejsca wyglądają odmiennie nie tylko rano, w południe czy wieczorem, lecz także zimą lub wiosną. Drzewo bez liści może być bardziej interesujące dla naszego ujęcia niż to samo drzewo pokryte bujną letnią zielenią. Może się zdarzyć, że wiosenne rozlewisko – zupełnie nieatrakcyjne w lecie – odkryje wspaniały obraz rzecznej doliny. Warto za każdym razem zrobić kilka ujęć z różnymi planami i wariantami oświetlenia. Nie należy ufać jednemu ujęciu. Trzeba poszukiwać różnych ujęć, czasem warto przyklęknąć lub położyć się na ziemi, aby odszukać ciekawszy kadr.

Często oglądając jakieś zdjęcie, myślimy: „Miał szczęście!”. Najczęściej są to jednak zdjęcia wyczekane, pomyślane i wychodzone. Fotografia podróżnicza jest połączona z przywilejem przebywania na „świeżym powietrzu”, poznawaniem nowych miejsc i ludzi. Błędne jest jednak myślenie, że żywiołowe pojawienie się w jakimś punkcie zaowocuje serią wspaniałych zdjęć. Wprawdzie możemy ulec chwilowej fascynacji i zrobić „na gorąco” nawet kilkadziesiąt fotografii, ale najczęściej potem, kiedy ochłoniemy, okazuje się, że są one niewiele warte.

 

Fot. 5. 3B.
Grodno na Białorusi. W deszczowy wiosenny dzień obserwowałem autobusy wlokące się wąską ulicą. Nagle jeden zatrzymał się tuż obok mnie. Za szybą zobaczyłem chłopaka zapatrzonego gdzieś w szarą ulicę. Tak zaczął się jego i mój dzień.


Warto jednak pamiętać, że porażki to coś naturalnego. Zrobienie dobrego zdjęcia wymaga wielu prób i często całej serii nieudanych zdjęć. Gdyśmy mogli zobaczyć wszystkie stykówki i zdjęcia mistrzów fotografii powstające w czasie sesji, nasze humory byłyby znacznie lepsze. U nich każda klatka też nie jest arcydziełem. Bez wędrówek, poszukiwań i prób przy robieniu wielu zdjęć szansa na ciekawe, niebanalne zdjęcia jest bardzo mała. Nie ma jednak żadnego innego sposobu na opanowanie warsztatu fotografa niż robienie zdjęć, rozmawianie o nich i oglądanie prac innych osób. Wówczas efekty w postaci coraz lepszych fotografii pojawią się bardzo szybko.

Tekst i zdjęcia: Marek Waśkiel