Porady ekspertów » Jak fotografować dzieci (i nie popaść w derpresję)

 Tekst i zdjęcia: Anna Olej-Kobus i Krzysztof Kobus

Na planie

Fotografowanie dzieci nie wymaga specjalnego sprzętu, natomiast bezwzględnie konieczna jest umiejętność obserwacji oraz duuuuuużo cierpliwości i jeszcze trochę cierpliwości.

Bądź twórczy: zamiast robić zdjęcie dziecka na tle drzewa, pozwól by zza drzewa wystawała tylko głowa malucha, zamiast ustawiać pociechę na tle pejzażu wykorzystaj różnicę perspektyw i to, że np. zamek w tle można "postawić" na głowie dziecka.

Nie oczekuj, iż dziecko uśmiechnie się na komendę (to zresztą nigdy dobrze nie wychodzi) - raczej tak zaaranżuj sytuację, by rozbawić maluszka.

Nie zabieraj się do sesji zdjęciowej gdy dziecko jest głodne, zmęczone, złe. Lepiej poczekaj do chwili gdy zajęte zabawą pozwoli uwieczniać swe niepowtarzalne minki. Miej aparat pod ręką i bądź gotów do zrobienia zdjęcia. Twarz dziecka potrafi się zmienić w ciągu minuty, wyrażając najróżniejsze emocje (i co gorsza nie da się go namówić na ich powtórzenie!) By nie zaprzątać sobie głowy sprawami technicznymi warto na początku fotografowania ustalić parametry i ustawić właściwy czas i przysłonę (w trybie manualnym).

Czasy:

Jeśli zależy nam na dynamicznym zdjęciu z zaznaczonym ruchem należy ustawić długi czas otwarcia migawki ale pamiętając o tym że czas dłuższy niż 1/30 sek. może dać zdjęcia poruszone.

Aby zdjęcie było z "zamrożonym ruchem" skracamy czas migawki do 1/125 sek. lub jeszcze mniej. W aparatach cyfrowych można poeksperymentować jaki czas będzie optymalny dla danego typu ujęcia!

Jeżeli twój aparat ma funkcję zdjęć seryjnych to ją włącz i wykonuj nie jedno zdjęcie, ale serię. W efekcie mamy większą szansę zarejestrowania ciekawego kadru, dobrego technicznie, nawet przy bardzo dynamicznej akcji i nie najlepszym oświetleniu.

 

Przysłona:

  • Do artystycznego portretu (np. śpiącego maluszka) przydatne jest maksymalne otwarcie przysłony (np. 2.8, 3.5 - zależy od jasności obiektywu) - dzięki temu uzyskamy małą głębię ostrości i poza twarzą (ostrość ustawiamy na oczy!) całe tło będzie delikatnie rozmyte.
  • Aby wszystkie plany na zdjęciu wyszły ostro, należy ustawić jak najwyższą przysłonę (np. 11, 16 lub 22) - trzeba jednak sprawdzić, czy wtedy czas otwarcia migawki nie będzie zbyt długi (poniżej 1/30 sek) - zdjęcie wtedy może wyjść poruszone.
  • Wiele aparatów pozwala na fotografowanie w różnych trybach tematycznych. Zwykły tryb automatyczny, gdzie aparat sam dobiera parametry nie jest najlepszy bo zwykle stara się maksymalizować głębię ostrości i nie nadaje się do portretów. Ale wiele aparatów ma tryb „portretowy” i ten powinien działać właściwie.

Dobór obiektywu

  • Jeżeli mamy aparat z wymiennymi obiektywami to do fotografowania naszej pociechy w akcji przydatny będzie obiektyw szerokokątny (np.: 24-38 mm), dzięki któremu uchwycimy całą sylwetkę.

  • Portrety najlepiej robić obiektywem o dłuższej ogniskowej (70-200 mm) tak aby ogniskowa była np. 125 mm przy otwartej przysłonie. Obiektyw o dłuższej ogniskowej wykorzystujemy również wtedy, kiedy chcemy aby jedynym ostrym elementem zdjęcia było dziecko a wszystko dookoła  pozostało maksymalnie rozmyte. Przykładem mogą być zdjęcia dziecka bawiącego się kolorowymi liśćmi w parku. Chcemy mieć na zdjęciu całą postać dziecka otoczoną kolorowymi plamkami liści i  rozmyte kolorowe tło.

  • Jeżeli fotografujemy aparatem bez wymiennych obiektywów ale z zoomem to portrety robimy z oddalenia ustawiając teleobiektyw (twarz ostra, rozmyte tło), a zdjęcia "reporterskie" na szerokim kącie (przy szerokim kącie jest większa szansa na poprawne i szybkie ustawienie ostrości przez aparat).

 

Jeszcze trochę o sprzęcie:

Większość rad typu „dobór obiektywu, przysłona” jest niestety przeznaczona dla mniejszej części fotografujących (tych z lustrzankami) bo większość używa kompaktów. Kompaktowy aparat ma niestety pewną bardzo przeszkadzającą w zdjęciach portretowych niedogodność – dużą głębię ostrości. Robiąc nim zdjęcie mamy wszystko ostre np. już od metra od obiektywu aż po horyzont. W praktyce kiedy zrobimy komuś portret to mniej zwracać można uwagę na portretowanego a bardziej na bałagan za jego plecami. W lustrzance z jasnym obiektywem możemy ustawić np. zakres  głębi ostrości tylko od nosa do oka. Wszystko co jest dalej zaczyna się pięknie rozmywać i wspomniany bałagan zamienia się w ciekawe tło wypełnione abstrakcyjnymi kształtami i kolorami.

Jak sobie radzić mając kompakt?

  • Jeżeli masz program A (preselekcja przysłony) to go ustaw i wybierz pełne otwarcie obiektywu np. przysłona 2.8, 3.5 – aparat sam będzie dobierał czas
  • Jeżeli nie ma programów manualnych to ustaw program „portret” i aparat powinien działać j.w.
  • Portrety rób w trybie tele czyli odchodzimy od portretowanego, robimy maksymalne zbliżenie. Kadr ustawiamy nie zoomem, ale podchodząc bliżej lub odchodząc od naszego modela. Uwaga na aparaty superzoom! Jeśli w przeliczeniu na klatkę 35mm aparat ma zoom do np. 400mm to nie używamy maksymalnego zbliżenia ponieważ zdjęcia będą poruszone chyba, że będziemy mieć czas ok. 1/500 sek. Warto też pamiętać, że taki obiektyw ma bardzo marne własności optyczne i przy takiej ogniskowej zdjęcia mogą być „mydlane”.

 

Kadrowanie

  • Częstym "grzechem" fotografujących jest "obcinanie" dłoni i stóp modeli, stąd przed naciśnięciem migawki należy skontrolować kadr i w razie potrzeby skorygować go.
  • Zwróć uwagę na tło - zbyt krzykliwe, będzie odwracać uwagę od tego co na zdjęciu jest najistotniejsze, czyli dziecka.
  • Jeśli maluch właśnie zbiera się do pocałowania żaby albo patrzy jak urzeczony na kwiaty należy koniecznie ująć to w kadrze - dzięki temu powstanie pełna kompozycja opowiadająca historię.


Fotografując aparatem cyfrowym lepiej powstrzymać się od oglądania każdego zdjęcia po jego zrobieniu, zaś całą uwagę skupić się na minach i zachowaniu maluszka. Patrząc ciągle w wyświetlacz ekranu możemy łatwo przegapić to co właśnie warte jest uwiecznienia. Jedyne co kontrolujemy na wyświetlaczu to czy zdjęcie jest poprawnie naświetlone.

Samo południe to dobry czas na odpoczynek i odłożenie aparatu, gdyż ze względu na ostre światło na twarzy, pod oczami i nosem tworzą się brzydkie cienie, a ponadto maluszek będzie mrużyć oczy. Natomiast zdecydowanie warto wykorzystywać plastyczne światło o poranku oraz późnym popołudniem, nazywane przez fotografów ze względu na swe piękno "złotymi godzinami".

Po zakończeniu zdjęć należy je przejrzeć i skasować te mniej udane. Selekcja powinna być bardzo ostra ponieważ lepiej zostawić kilka wspaniałych fotografii, które będą wzbudzać zachwyt i wzruszenie oglądających, niż kilkadziesiąt zdjęć, które szybko się znudzą i pomiędzy którymi znikną te najlepsze.


A może profesjonalista?

Warto zastanowić się, czy nie zrobić dziecku profesjonalnej sesji foto. Nawet jeżeli zdjęcia jakie my robimy są bardzo dobre i wysoko oceniane przez rodzinę i znajomych to może jednak zaaranżować trochę zdjęć studyjnych bez czekania na: Chrzest, Pierwszą Komunię, 18 urodziny (upssss... to już chyba nie dziecko... - przyp. red.).

Warto zrobić takie zdjęcia ot tak po prostu, aby mieć dla siebie i później dla naszego potomka wspaniałą pamiątkę.
My również prosimy o zrobienie zdjęć studyjnych naszym dzieciom zaprzyjaźnionym profesjonalistom bo to zawsze jest inne spojrzenie na dziecko, inna technika, studio a nie wyjazd, itd... itp...

Oczywiście jeżeli trzeba, to można znaleźć sobie jakiś pretekst do takiej "spontanicznej" sesji. Zdjęcie Michałka zamieszczone niżej powstało do wydrukowania świątecznej pocztówki dla rodzinki i znajomych. A jak znaleźć kogoś kto ciekawe zdjęcia naszemu dziecku będzie potrafił zrobić i nie będzie to stracony czas i wyrzucone pieniądze? Albo nie powstaną jakieś koszmarki na strasznym tle, otoczone w komputerze kiczowatymi ramkami z Allegro od czego każdemu z minimalnym poczuciem estetyki robi się niedobrze...

Tu jest chyba tylko jedna rada - zobaczyć portfolio fotografa i je ocenić. Jeżeli nie ma w nim zdjęć robionych z pasją, inwencją i uczuciem no to....
Acha! I jeszcze jedno - ktoś kto faktycznie fotografuje dzieci profesjonalnie nie będzie zdziwiony jeżeli od razu zastrzeżemy umówienie się na inny termin, jeżeli dziecko pomimo wysiłków w danym dniu i chwili nie będzie miało ochoty spontanicznie pozować.

W brzuszku

Dziecko przed urodzeniem też warto fotografować. I nie chodzi tu bynajmniej o wydruk z aparatu USG w gabinecie, ale o zdjęcia przyszłej mamy z brzuszkiem. Szczęśliwie odchodzą w niepamięć czasy, kiedy ciąża to było coś do ukrycia. Obecnie wręcz przeciwnie! Wiele przyszłych mam z dumą wypina brzuszek pokazując go całemu światu - a więc uwiecznijcie też ten czas!!! Niżej Michałek na 12 godzin przed urodzeniem... ;-)

 




Sceny z życia codziennego często nam umykają, a warto je uwieczniać bo są wspaniałym zapisem dorastania dziecka. Na przykład pierwszych prób malarskich (ślady na koszulce!) i kwiatków zebranych dla mamy.


Bardzo lubimy to zdjęcie, na którym małe włóczykije z pasją w oku planują własną podróż w poszukiwaniu skarbu. Przy dwójce dzieci trzeba być nieustannie czujnym. W jednej chwili bracia planują wyprawę, by w drugiej zacząć wojnę o mapę. Walk zwykle nie dokumentujemy, bo musimy szybko wejść w trudną rolę rozjemców i negocjatorów...

Dziecko jest zmiennym modelem!



Staś jako odkrywca Stanley w buszmeńskiej wiosce (Namibia). Miałam na aparacie teleobiektyw by porobić portrety dzieciom Buszmenów, gdy zobaczyłam iż Staś  zdąża ku mnie z bardzo nieszczęśliwą minką – dzieci nie dały mu swego zrobionego z drutu autka. Zrobiłam dwa zdjęcia: w przeciągu kilku sekund sytuacja (i humor dziecka!) zmieniły się diametralnie. Na kolejnym zdjęciu Staś jest już tak pochłonięty samym marszem, iż nie zważa na towarzyszącą mu świtę, a wręcz wygląda jakby sam prowadził resztę malców!

Zmień perspektywę!


 

 

Nasz ulubiony sposób fotografowania dzieci polega na umieszczeniu aparatu na ich poziomie i „strzelaniu” klatek bez patrzenia w wizjer (bo patrzymy co robią dzieci). W efekcie często powstają bardzo ciekawe zdjęcia jak to, gdy chłopcy bawią się na dziedzińcu Wielkiego Meczetu w Kariuanie (Tunezja). Gdyby chcieć je zrobić klasycznie (czyli patrząc w wizjer) należałoby się położyć, ale pewnie w tym momencie chłopcy porzuciliby zabawę by zacząć wspinać się na Tatę :) Kolejne zdjęcie ilustruje jak zrobić takie niepozowane zdjęcie z perspektywy dziecka bez przerywania jego zajęcia.

Urok chwili


 

 

 


Jak wiadomo najlepsze są zdjęcia niepozowane, dlatego zamiast namawiać na uśmiech do obiektywu lepiej zaproponować dziecku zabawę, która pochłonie je bez reszty. Michaś (2 latka) rzucający liśćmi jest tak szczęśliwy, że zupełnie nie zwraca uwagi na robiącego mu zdjęcia tatę. Wystarczyło opuścić aparat by powstało dynamiczne zdjęcie jesiennej zabawy. Natomiast na drugim zdjęciu Krzyś był gotowy z aparatem i czekał aż uszczęśliwiony rejsem promem Michaś spojrzy w jego stronę. Dzięki temu udało się zrobić portret szczerej radości z podróży. Staś (2 latka) wędrujący między różami pustyni  pozwalał na ukazanie ich wielkości, aby jednak stworzyć niepozowany portret, Krzyś powiedział mu by zobaczył czy nie ma za nimi kota. Zaciekawiona minka sprawia iż zdjęcie to jest naturalne choć nieco przez autora wyreżyserowane.

Zmiana kadru



      


Michaś z radością demonstruje rączki po zabawie na plaży. Zdjęcie jest w zasadzie dobre, ale jeśli je przytniemy będzie jeszcze lepsze, bo pusta przestrzeń wokół nie będzie odciągać wzroku od głównego motywu jakim są zapiaszczone dłonie.

Twórczy drugi plan


Warto czasem pokombinować, by twórczo wykorzystać drugi plan. Aby zrobić to zdjęcie mama na kolanach tak długo przestawiała siebie i modele, aż udało się stworzyć wrażenie ataku dinozaura na tatę z dzieckiem.

Teleobiektywem w malucha


Dzięki zastosowaniu obiektywu o długiej ogniskowej udało się zrobić piękny portret małego przyrodnika. Mała głębia ostrości sprawia, iż tło jest rozmyte i nie rozprasza, natomiast ostre jest to co najważniejsze – kwiat oraz obsypany pyłkiem nosek

Tekst i zdjęcia: Anna Olej-Kobus i Krzysztof Kobus